Poezja wokół Natury...

Wpis

wtorek, 21 listopada 2017

Wiersze na moje Imieniny

Zmierzch w jesiennym Parku

 

Oto czekam w Parku, już zmrok

Mija tutaj kolejny rok

Jest listopad, początek

Mam tu Puszczy iście zakątek

Jeszcze rudzik i kos alarmuje, „gra”

Piosenkę ostrzeżeń, że na śmierć się ma

Że tu, w tym miejscu

Puszczyk jest dla nich najważniejszy

„On silny, władczy, duży” - „Ja drobny, ofiara, „mniejszy”

Oto zefir tchnął w Ciszę Życie

I znam to – niesamowite

Liść ciasnym okręgiem z jawora opada

I na podłoże dyskretnym pogłosem wpada

Nim sowa okrzykiem skwituje tutejszych tajemnic smak

Ja tu dalej będę w skupieniu trwać

Wtem, gdy ta Cisza ogłusza czy w zasłuchanie zniewala

Puszczyk na łowy z dziupli lipy wypada

Jeszcze kilka zawołań, dla Niej

Samczyk wydał godowy zew

I już w przestrzeń tajemnic tam leci

Gdzie jest trudno, ryzyko śmierci

Tak Park Dworski w Dolinie trwa

A co co wieczór smakować bym chciał

To Życie, Dzikie i tajemne

Park snuje co wieczór

Fascynacja, Tajemnica, Dźwięk, co dziennie

Idźmy potem dalej, i dalej hen

W ślad za z Parku

Sowy puszczyk cieniem, w otchłań i czerń...

 

Droga Naturalisty. Mój szlak

 

Oto idę Doliny skrajem

Cóż za zakrętem, za kolejnym zagajem?

Czy Los jak zawsze obdarzy

I niezwykłość się jakaś wydarzy?

Mam tą pewność, ja wiem

Czy jest Noc, czy może Dzień

To stanie się zaraz, w każdej chwili

Że szala szczęścia się przechyli

Że Natura mi coś z siebie da

Gdy jeszcze chwilę wytrwać, na to się zawsze ma

Na cud, piękno „in flagranti”

I to mogą być różne „fanty”

Raz emocje spotkania ewenementu czy „ptasiej” „rzadkości”

Innym okazja pointy, intelektualnej wzniosłości

Być naukowcem, to jest droga!

I zawsze „coś się stanie”, czy piękno, czy ciągle Piękna trwoga

Znajdziesz słowo, czyli wzniosłą myśl niechybnie w sobie też dziś

A Natura inspirując „powie” Tobie

Że gdyby tak baczne trwać

I coś z siebie, To trwanie, czy

Trud poznawczy Jej dać

Ona nigdy nie zawiedzie

I zainspiruje Ciebie

Teraz tylko ocal ulotność chwili

Zapisz, że dziś

Los rąbka Tajemnic Natury Ci uchylił

Nie wierz też proszę, w zwykłość, „że takie jest życie!”

Gdy masz się trudzić

I wieść swój Los znakomicie –

Gdy prawość, to pewne odkrycie, za odkryciem...

 

Wiosenna Noc kwietniowa

 

Koniec kwietnia, zapach, „soczystość” mroku

Sprawy Natury w pędzie, toku

Najważniejszych zdarzeń

I spełnienia moich snów i marzeń!

Oto już od dawna zmrok

Jestem w drodze, czekałem rok

Czy na płazów zawołanie

Czy sowy zew „dla młodych ze śniadaniem”

Kwiecień to już czas

Że co chcesz, to w Naturze masz

Jak apogeum – katharsis, to każda chwila!

Od godów ropuch paskówek, po lot nocnego chrząszcza czy motyla

Od trelu zielonej, po chór rzekotek

Słowików nuty, w Intelektu „wrota”

Mam z wypadu za wypadem krocie

To jest przygoda, gdy tu ja

Nocy kwietniowej znawca, nie Pan

Tu włodarzy Natury „Demiurg” - „Aranżer Zdarzeń”

W linii Piękna Życia, dzikich serc motywów, „tych” wydarzeń

Niech Kwiecień trwa i trwa

On mówi Nocą „Miłość i Piękno” do dnia

W którym przesili się Czasu Wiosny ulotne trwanie

A z nim zacznie ponownie na Kwiecień utęskniony

- niecierpliwe i czasem smutne wyczekiwanie...

 

(c) enpoetry



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nomadic69
Czas publikacji:
wtorek, 21 listopada 2017 15:04

Kalendarz

Czerwiec 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny